Jest Ci ciężko? Nie dajesz już sobie rady? Mimo że już prosiłeś/aś o pomoc, dalej jest źle?
Trwać przy Jezusie i we wspólnocie, kiedy wszystko zaczyna się walić, to naprawdę ogromne wyzwanie. Zwłaszcza wtedy, gdy samo życie staje się trudne.
Bartymeusz też miał moment, w którym mógł się poddać. Był niewidomy, siedział przy drodze i wołał do Jezusa. A kiedy inni próbowali go uciszyć… krzyczał jeszcze głośniej.
„Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”
Może czasem właśnie tego nam potrzeba — nie udawać, że wszystko jest w porządku. Nie bać się wołać. Nie wstydzić się prosić o pomoc. I nie przestawać wołać do Jezusa, nawet jeśli wydaje nam się, że On nie odpowiada.
„I wzywaj Mnie w dniu utrapienia: Ja cię uwolnię, a ty Mnie uwielbisz.” (Ps 50,15)
- Czy potrafisz prosić o pomoc?
- Czy pamiętasz, że Bóg często pomaga nam przez drugiego człowieka?
- Czy pozwalasz sobie uwierzyć, że jesteś bezwartościowy?
Bo czasem myślenie, że nie potrzebujesz nikogo, jest pychą. Ale pychą może być też przekonanie, że nie jesteś wart pomocy, miłości i dobra.
Bóg nie stworzył Cię po to, żebyś samotnie dźwigał wszystko, co Cię przerasta.
O tym — i o wielu innych rzeczach — porozmawiamy na najbliższym NCM-ie z ks. Przemysławem Świderskim
11 września, godz. 20.00
CDM, ul. Brzeska 37, Siedlce
Nie może Cię zabraknąć
Pamiętaj: czasem najskuteczniejszą modlitwą jest proste: „Panie, ratuj mnie!” (Mt 14,30)
