TY jesteś zmianą w Kościele! – Diecezjalne Forum Młodych 2025

Autor: Alicja

22 listopada 2025 r., w przeddzień czterdziestego Światowego Dnia Młodzieży, Centrum Duszpasterstwa Młodzieży i Fundacja „Nieprzeciętni” zorganizowali V Diecezjalne Forum Młodych – tym razem pod hasłem „Włącz się w Kościół”. Spotkanie odbyło się w I LO im. Tadeusza Kościuszki w Łukowie. Wydarzenie zgromadziło młody Kościół z całej diecezji i poruszyło ważne zagadnienia: jak zaangażować się w Kościół? czego młodzi w nim szukają? co ich od niego odpycha?

Spotkaniu przewodniczył Kacper Kowalczyk, który zadawał prelegentom liczne, trafne pytania, a przez całe wydarzenie nawiązywał do Orędzia Ojca Świętego Leona XIV na tegoroczny Światowy Dzień Młodzieży.

Forum rozpoczęło się konferencją ks. Radosława Piotrowskiego – diecezjalnego duszpasterza młodzieży. Ks. Radek zapytał nas wprost: czy nie tęsknimy za rzeczywistością? Patrząc na to, ile czasu przeciętny nastolatek i młody dorosły spędza w social mediach, słysząc wiele sprzecznych informacji, nic dziwnego, że zaczynamy szukać odskoczni w tym, co prawdziwe. Tylko… co naprawdę jest warte naszego czasu? Co może dać nam radość? Czy jest coś, a raczej Ktoś, dla Kogo jesteśmy najcenniejsi? Odpowiedź jest prosta, choć trudna do przyjęcia przez wielu młodych: to Pan Bóg nadaje sens naszemu życiu. Chociaż w świecie pełnym nienawiści i braku szacunku do drugiego człowieka młodym trudno jest uwierzyć, że istnieje Ktoś, kto kocha ich bezwarunkowo i posyła, by dzielili się tą miłością.

Zbyt często słyszymy, że „dzieci i ryby głosu nie mają”. To niezgodne z nauką Chrystusa. „Nikt z nas nie jest za młody na Boga i misję dla Kościoła” – mówił ks. Radek. Pan Jezus nie pytał uczniów: „Ile masz lat?”, „Nadajesz się?”, „A co ty wiesz o życiu?” – On po prostu zapraszał: „Jeśli chcesz, chodź za Mną”. Św. Jan Apostoł był nastolatkiem, gdy został powołany, a przecież tak wiele mu zawdzięczamy. To pokazuje, jak bardzo Kościół potrzebuje młodych, bo „nie jesteśmy tylko przyszłością Kościoła, ale jego teraźniejszością”.

Co to jest Kościół?

Jedni powiedzą „budynek”, inni – „księża” albo „organizacja religijna”. Tymczasem Kościół to MY – każdy ochrzczony.

W Kościele mówimy o dwóch rodzajach ludzi „wierzących praktykujących”: widzach i uczniach. Widz to ktoś, kto chodzi co niedzielę na Mszę, czasem coś wrzuci na tacę, czasem skorzysta z sakramentów, ale nie angażuje się, nie rozwija relacji z Jezusem i nie troszczy się o Jego Dom. Uczeń natomiast żyje w relacji z Bogiem – daje świadectwo, czyta Pismo Święte, angażuje się tak, jak potrafi, stara się kochać i szanować drugiego człowieka. Uczeń też grzeszy, ale wie, że musi rozwijać się dla dobra Kościoła, siebie i relacji z Bogiem. Kim TY jesteś – widzem czy uczniem?

Bóg wie, że widzów jest więcej. Gdy Jezus rozmnożył chleby i ryby, było przy Nim ponad 5 tys. osób, a pod krzyżem tylko kilka. Łatwo jest pójść na mszę, trudniej jest zaangażować się w ratowanie Kościoła, który przeżywa kryzys.Wszyscy umiemy narzekać – na afery, odejścia księży, krzywdzące słowa. Ale Kościół to nie tylko duchowni. To my wszyscy. Jeśli chcesz zmian w Kościele, zacznij od siebie. By zmieniać instytucję, potrzebna jest zmiana naszej mentalności. Musimy wziąć odpowiedzialność za swoje zbawienie, za zło i za ratowanie Kościoła.

„Bóg nie powołuje uzdolnionych, lecz uzdalnia powołanych” – przypominał ks. Radek. Dlatego my, młodzi, powinniśmy uczyć się zaufania – wobec Boga (bo zna nas doskonale i zaprasza do współpracy w wielkich dziełach), wobec siebie (bo mamy prawo mówić, działać i decydować w Kościele)  i wobec Kościoła (który przetrwał dwa tysiące lat, a decyzje w nim podejmowane, będąc oparte na Biblii i Tradycji mają sens, bo żyje w nim Prawdziwy Chrystus) . 

Często słyszymy o kryzysie powołań. Nasze siedleckie seminarium mocno to odczuło. W tym momencie świeccy muszą zrozumieć, że są jednym z filarów podtrzymujących Kościół. Potrzeba ludzi gotowych do działania – świeckich, duchownych i konsekrowanych.

Dziś modne jest „wierzyć bez Kościoła”. Tak, da się wierzyć w Boga w swoim pokoju czy też lesie… Ale jaka to wiara, jeśli realnie nie spotykasz Boga w sakramentach?

Mówimy, że „są trudne czasy dla Kościoła”, ale czy kiedyś były łatwe? Zawsze pojawiają się przeszkody. Nie ma łatwych czasów – ale zawsze jest dobry czas, by żyć dla Jezusa. Bycie apostołem to po prostu… miłość.

Aby być uczniem, nie widzem, trzeba być w ruchu: szukać sposobów, by kochać, działać i pomagać Kościołowi.

TY też nadajesz się do Kościoła – jeśli ktoś powiedział inaczej, mylił się.

Konferencję dobrze podsumowują słowa św. Franciszka z Asyżu: „Zacznij od robienia tego, co konieczne; potem zrób to, co możliwe; a nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego”.

Po konferencji mieliśmy czas dla siebie, po czym rozpoczęła się praca w grupach, podczas której młodzież bardzo szczerze się otworzyła. Z odpowiedzi młodych wynika, że: najlepiej czują się przy ludziach empatycznych, tolerancyjnych, nieoceniających, autentycznych, otwartych; czują się ważni dla Boga; widzą Boga jako Kogoś wyrozumiałego, sprawiedliwego, miłosiernego, pomocnego, nienarzucającego się; często postrzegają Kościół jako miejsce, rzadziej jako wspólnotę; nie zawsze wiedzą, dlaczego są jego częścią; rani ich brak rozmów o tym, co ważne, ocenianie, przymus, bierność księży, podziały, odejścia duchownych, niesprawiedliwość; chcieliby większej obecności młodych, większego zaangażowania księży i większej otwartości; czują, że Kościół daje miłość, spotkanie z Bogiem, poczucie wartości, łaskę, rozwój; wielu nie angażuje się, bo… nie wiedzą od czego zacząć.

Wniosek jest prosty: młodzi wzrastają w Kościele wtedy, gdy czują się akceptowani, rozumiani, chciani i zauważeni.

W panelu dyskusyjnym uczestniczyli ks. Łukasz Celiński, Aleksandra Drabińska, Mateusz Leszczyński, Faustyna Zabielska i ks. Jakub Wąsowski, którzy odnieśli się do wypowiedzi młodych i poruszyli wiele innych istotnych kwestii.

Wszyscy zgodzili się, że ogromną rolę w rozwoju wiary odgrywa dom rodzinny.

Kościół jest Domem wtedy, gdy w naszym domu jest Kościół.

Rodziny często nie zdają sobie sprawy, jak wielki mają wpływ na duchowość dzieci. Negatywne mówienie o Kościele albo zniechęcanie do powołania (nieważne czy do życia konsekrowanego, kapłaństwa, małżeństwa czy życia w samotności) może niszczyć relację młodych z Kościołem, a nawet z Bogiem.

A jeśli jesteś młody i nie masz wsparcia w rodzinie – pamiętaj: to ty możesz być dla nich świadectwem.

Brzemię pokazywania Kościoła w dobrym świetle spada często na katechetów i księży, szczególnie w trakcie przygotowań do sakramentów. Muszą podejść do tego „na serio” i pokazać młodym, że Kościół ,,nie jest taki zły”, a Bóg nie jest „Tym, który chce karać”, lecz Tym, który kocha. Ich zaangażowanie i to jak będą podchodzić do dyskusji podejmowanych przez młodych, może otworzyć im furtkę do poznania Boga i Kościoła lub zamknąć ich w sobie  – to niezwykle wielka odpowiedzialność.   

Prelegenci – szczególnie Mateusz – podkreślali, jak bardzo w świecie pełnym chaosu potrzebujemy prawdy, ciszy i bezpieczeństwa. To wszystko daje nam Chrystus w swoim Kościele. Podczas adoracji możemy spotkać Żywego Jezusa. To przy Nim odnajdujemy sens, bezpieczeństwo i prawdę. Przy Jezusie możemy być sobą.

Dzisiejszemu światu brakuje miłości, czułości i empatii. Kościół powinien reprezentować te wartości i pokazywać je młodym, którzy niestety zbyt często kojarzą go z nienawiścią i odrzuceniem.

Musimy pamiętać jedno: Kościół to ludzie, a nikt z nas nie jest idealny. W Kościele są błędy i zranienia, ale jego fundamentem jest Chrystus. Gdybyśmy twierdzili, że w Kościele nie ma afer, błędów i zła, kłamalibyśmy. Zbyt często powielamy błędny tok myślenia, według którego potrafimy usprawiedliwiać własne grzechy, ale oceniamy i nienawidzimy innych za ich błędy. W ten sposób nic nie naprawimy, będziemy tylko nakręcać karuzelę nienawiści. Nie unikniemy zła, ale musimy wziąć za nie odpowiedzialność.

Kiedy szukasz swojego miejsca w Kościele, wiedz, że ono istnieje na 100%. Czasem trudno je znaleźć, czasem wspólnoty wydają się sztuczne… Wtedy uświadamiamy sobie, że pójście za Jezusem nie jest proste, ale zawsze jest tego warte. Może ta trudność jest po to, byśmy pokonali własne bariery?

Chcesz włączyć się w Kościół? Rób to też w codzienności – kochaj ludzi, pomagaj, bądź blisko Boga.

Ks. Jakub również przypomniał, że to nie tylko duchowni odpowiadają za Kościół – odpowiedzialność jest wspólna.

Hierarchia nie ma pokazywać, kto jest ważniejszy. Ty nie jesteś mniej ważny od papieża. W Kościele wszyscy jesteśmy równi (Ga 3,28). Różne posługi to różna odpowiedzialność, nie większa czy mniejsza wartość. W kościelnej hierarchii nie powinno chodzić o władzę, ale o troskę o tych, za których odpowiadamy. Decyzje, podejmowane w duchu synodalnym, powinny mieć na celu dobro wszystkich wierzących.

Nasze codzienne trudy i próby naprawy siebie oraz wspólnoty zbliżają nas do Boga, bo wtedy, kiedy jest ciężko faktycznie zaczynamy rozumieć i czuć jak ważna jest dla nas miłość i empatia, mimo że Kościół nie jest „doskonały” to jest nam potrzebny, bo tam są ludzie, którzy nas kochają i miejsce, w którym możemy być sobą, blisko Tego, który zapragnął nas takimi jakimi jesteśmy.

Narzekaniem nic nie zmienimy. Potrzebne są działania: modlitwa, czytanie Pisma Świętego i miłość do drugiego człowieka. Zmieniając swoją postawę, reformujemy już cząstkę Kościoła, a często nasze działanie wpływa na ludzi wokół nas.

Kościół potrzebuje zmiany mentalności. Pozwólmy działać Duchowi Świętemu, który daje miłość, radość, pokój, cierpliwość, dobroć, wierność…Wielkie rzeczy rodzą się w naszych sercach, gdy Mu na to pozwalamy! Tak naprawdę nie potrzeba cudotwórców – potrzeba ludzi ufających Bogu. Wielkie reformy Kościoła zaczynały się od prostych osób, takich jak św. Franciszek z Asyżu czy św. Faustyna.

„Tylko przekonany może przekonać nieprzekonanego”. Dlatego, by Kościół się odrodził, potrzeba prawdziwego świadectwa wiary – nie „religijności”, ale MIŁOŚCI.

Droga do serca młodych często wiedzie przez normalność – starajmy się uświadamiać ludzi, że Kościół to nie jest coś, co odrywa nas od rzeczywistości i nie pozwala żyć pełnią, zamieniając nas w jakąś „sektę”, ale że to wspólnota, w której możemy się rozwijać, znajdować przyjaciół, zrozumienie i prawdziwe szczęście.

Zawsze wszystko najlepiej jest powierzyć Panu Bogu – dlatego nasze myśli i rozważania oddaliśmy Mu w czasie adoracji. Zespół Adonai z Garwolina i rozważania Agnieszki Chojeckiej oraz ks. Łukasza pomogły nam otworzyć serca na działanie Boga. Mamy nadzieję, że owoce tego spotkania będą widoczne nie tylko w uczestnikach Forum, ale w całym Kościele.

Forum zakończył biskup Grzegorz Suchodolski, odwołując się do Orędzia Ojca Świętego Leona XIV, dziękując młodym za zaangażowanie i składając życzenia z okazji Światowego Dnia Młodzieży.

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w organizację: I LO w Łukowie za udostępnienie auli, ekipom kulinarnej i medialnej z Centrum Duszpasterstwa Młodzieży w Siedlcach, prelegentom, młodym za ich szczerość, a przede wszystkim dziękujemy Bogu za to, że daje nam szansę tworzyć wspólnotę i odkrywać, jak lepiej kochać drugiego człowieka.

Niech Bóg wam wszystkim błogosławi!

 

tekst: Patrycja Wesołowska
fot. Julia Władyczuk i Dominik Szydłowski



Zdjęcia pochodzą z serwisu www.freepik.com