Ks. Celiński na rekolekcjach: kiedy myślisz, że to już koniec, jesteś o krok od Bożej interwencji

Autor: Alicja

W dniach 27–29 marca w Centrum Duszpasterstwa Młodzieży odbyły się rekolekcje pt. „Trwać mimo ciemności. O wierze, która dojrzewa w kryzysie”, które poprowadził dla nas ks. Łukasz Celiński.

W piątek, po Drodze Krzyżowej, w trakcie której rozważaliśmy to, jak Pan Jezus podczas drogi na Golgotę dotykał wszystkich naszych słabości, odnosząc nad nimi zwycięstwo, ks. Łukasz wygłosił piękną konferencję o kryzysach i odpowiedzi człowieka wierzącego na nie.

„To, że kryzys w wierze przychodzi, jest pewne” — mówił ks. Łukasz.

Rozważaliśmy, czym jest pocieszenie i strapienie duchowe.

Usłyszeliśmy, że przyczyną strapienia duchowego może być grzech. Ma to sens — coś, co oddziela nas od źródła wszelkiej radości, nie może samo w sobie tej radości dawać. Grzech wydaje się być dobry tylko przez chwilę, ale szybko zostawia po sobie pustkę, której nie potrafimy sami zaspokoić.

Ale… czy grzech to jedyne, co sprowadza na nas smutek? Przecież czasem robimy wszystko dobrze, a i tak czujemy się źle.

W takich sytuacjach — jak tłumaczył ks. Łukasz — strapienie może być darem od Boga, dzięki któremu zbliżymy się do Niego.

Kiedy jesteśmy w najtrudniejszej sytuacji, najbardziej poszukujemy Boga i najwięcej możemy wyciągnąć z Pisma Świętego. Czasem taka „wymuszona” modlitwa czy czytanie Biblii, kiedy nam się nie chce, pozwala bardziej zbliżyć się do Niego niż dni przepełnione radością.

„Kryzys jest najlepszym miejscem do doświadczenia mocy Bożego słowa” — powiedział ks. Łukasz.

To, co wydawało się kiedyś końcem, staje się tylko fragmentem w środku naszej historii. To pokazuje, że nie ma w życiu takich sytuacji, w których Bóg zostawia nas samych.

„Jezus wszedł świadomie we wszystkie nasze kryzysy” — mówił ks. Łukasz. Wie więc, jak nam ciężko i jak nam pomóc.

W sobotę usłyszeliśmy wiele o rozeznawaniu decyzji według św. Ignacego z Loyoli.

Poznaliśmy historie czterech proroków: Jonasza, Eliasza, Mojżesza i Abrahama.

Prorok Jonasz był chyba najbardziej „obrażonym na świat” prorokiem. Kiedy nie chciał słuchać woli Boga, Bóg zrobił wszystko, by zaprowadzić go we właściwe miejsce o właściwym czasie.

Podobnie jest z naszym życiem: „Kiedy podejmujemy decyzje przeciwko Panu Bogu, On pokazuje nam to po owocach” — mówił ks. Łukasz.

Innym prorokiem był Eliasz — potężny, a jednak przeżywający kryzys, do tego stopnia, że chciał umrzeć.

Przez 40 dni i 40 nocy szukał odpowiedzi Boga. My też czasami musimy poczekać i wysilić się, by zrozumieć, co Bóg ma dla nas w planach.

Sam proces oczekiwania przygotowuje nas do zauważenia nawet najmniejszego znaku od Boga.

Czasem po prostu potrzebujemy poczuć beznadzieję, by docenić Nadzieję.

Mojżesz z kolei był kimś, kto zawsze chciał dobrze, ale nie zawsze mu to wychodziło. Czasami wręcz pogarszał sytuację.

Nasza walka z diabłem jest podobna do jego walki z faraonem — chcemy słuchać głosu Boga, a on rzuca nam kłody pod nogi.

Podążanie za Jezusem nie jest proste, ale zawsze jest tego warte.

Abraham czekał na spełnienie Bożej obietnicy aż 25 lat. Mimo że spotkał Boga, i tak doświadczał ciemności.

Czy to nie brzmi znajomo? Ktoś, kto poznał Jezusa, a i tak czasem przeżywa załamanie — to każdy z nas.

O ile nie zaufamy Bogu w 100%, zawsze coś będzie próbowało nas złamać. Tylko przy Nim możemy osiągnąć pełny pokój.

„Kiedy myślisz, że to już koniec, jesteś o malutki krok od Bożej interwencji” — mówił ks. Łukasz.

W sobotę mieliśmy także okazję adorować Pana Jezusa i skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania.

W Niedzielę Palmową usłyszeliśmy o tym, jak bardzo Bóg nas kocha i jak „przemienia cierpienie w dar miłości”.

Cały dramatyczny opis męki Chrystusa pokazuje nam, jak poważne konsekwencje ma każdy z naszych grzechów. To my powinniśmy ponieść karę, a jednak Jezus wziął naszą winę na siebie.

„Z tej męki otrzymujemy przebaczenie” — mówił ks. Łukasz.

Palma jest znakiem zwycięstwa Jezusa nad wszystkim. Wznosząc ją w nasze życie, mówimy światu: „Już w porządku. Jezus zwyciężył wszystko — nawet ból, cierpienie, grzech czy uzależnienia. Z Nim u boku, dam radę.”.

Odpowiedzią na kryzys duchowy jest miłosierdzie Boże.

Podsumowaliśmy całe rekolekcje, parafrazując słowa z pierwszego czytania (Iz 50, 4–7): aby przetrwać cierpienie, trzeba mieć ucho otwarte na Boże słowo.

Człowiek otwarty na Boga nie musi uciekać w grzech, alkohol czy uzależnienia, żeby było w jego życiu „okej”.

On już jest wolny (J 8,36).

Przy Tym, który zamienia łzy w śmiech (Łk 6,21), nie musi się niczego obawiać.

Ziemskie cierpienie i radość są tymczasowe — mijają. W Bogu pokój trwa wiecznie.

Dziękujemy wszystkim zebranym, a szczególnie tym, którzy pomagali przygotować poczęstunek!

Najmocniej dziękujemy Panu Bogu za owocny czas rekolekcji i tak wspaniałego rekolekcjonistę, jakim jest ks. Łukasz Celiński.

Wspaniałych Świąt Wielkanocnych! Niech Zmartwychwstały Jezus umacnia was w walce z wszelkimi kryzysami!

Niech Bóg Wam wszystkim błogosławi!

Tekst: Patrycja Wesołowska
Fot. Natalia Głódź



Zdjęcia pochodzą z serwisu www.freepik.com